» Apocalyptica: „No macie tu w końcu prawdziwą zimę…”

Apocalyptica: „No macie tu w końcu prawdziwą zimę…”

Apocalyptica: „No macie tu w końcu prawdziwą zimę…”

W 1996 roku, a dokładnie 10 maja, czterech Finów wydało swój debiutancki album Plays Metallica By Four Cellos. Zmienili postrzeganie wiolonczeli jako instrument muzyczny. W ramach 20-lecia albumu, w 2016 roku wydali zremasteryzowaną wersję wzbogaconą trzema kawałkami: Battery, Nothing Else Matters and Seek and Destroy.

Środowy wieczór spędziliśmy w towarzystwie ponad dwóch tysięcy widzów zgromadzonych w Colston Hall w Bristolu. Cała sala krzesełkach. Koncert wyprzedany. Apocalyptica na scenie pojawiła się punktualnie o 20.00. Zaczęło się. Enter Sandman, Master of Puppets, Harvester of Sorrow. Zleciały dość szybko. Koniec focenia. Siadam i słucham. (Foty tutaj)

Krótkie powitanie Eicca Toppinena. Kilka słów i nawiązanie do aktualnej pogody w UK. „No macie tu w końcu prawdziwą zimę…(śmiech)”.

Wyjaśnił, że koncert będzie się składał z dwóch części akustycznej i „metalowego koncertu”. Poleciały kolejne numery, m.in. Sad but True, Creeping Death, Wherever I May Roam. W sumie cześć akustyczna zawierała osiem piosenek – cały (pierwotny) album studyjny – zagranych klasycznie „z jajem”.

„Przerwa. (…)Teraz będzie krótka przerwa, więc możecie iść na kawę i ciastko (śmiech)”.

Trwała około 20 minut w tym czasie zdjęto ze sceny parawany, które zasłaniały bębny. Zestaw dość specyficzny, z dużą ilością wszelkich dziwnych blach, przeszkadzajek, czy elementów elektronicznej perkusji. Plus coś, co wyglądało na „bańkę na mleko”.

Drugiego seta zaczęli od pięknie zagranego Fade to Black. W momencie „wejścia” perkusji wszyscy wiedzieli już, że będzie jazda. „Nie hałasowały”, a nadawały świetnego tła. Brzmienie blach krótkie, spójne. For Whom The Bell Tolls – początek na bębnach dość „industrialnie” poprzez wykorzystanie brzmień elektronicznych. Moc! Było w tym coś demonicznego.

„Bristol, świetnie Was widzieć. Witamy na heavy metalowej części naszego koncertu, możecie tańczyć, stać, krzyczeć. Ale po pierwsze chcemy was usłyszeć!” – krzyczał ze sceny Perttu Kivilaakso.

Kolejny numer Fight Fire With Fire – no, to było dobre. Headbanging, refren odśpiewany z publicznością.

EiccaToppinen: „Teraz zagramy numer, którego nie graliśmy za często”. Był to bonus track z albumu Cult – Until It Sleeps. Świetna aranżacja. Małe przedstawienie członków zespołu i Orion. (…)”Nigdy nie słyszałem, żeby Metallica zagrała ten numer. Ale my go zagramy dla Was – Escape” – powiedział Eicca.

Przy Battery cała sala śpiewała. Zagrany z niesamowita mocą. Jazda bez trzymanki. Prawdziwy strzał w ryja. Seek and Destroy wszyscy wstali z krzesełek. Emocje sięgnęły zenitu. Solo Kirka Hammetta na wiolonczeli rewelacja (tak jak pozostałe). Warto dodać, że w tym numerze pojawił się fragment Thunderstruck AC/DC. Na bis zagrali Nothing Else Matters i One.

Koncert przemyślany. Część pierwsza to zagrana płyta w wersji akustycznej ( z wyjątkiem Battery, Seek and Destroy, i Nothing Else Matters). Część druga „wersja metalowa” z rewelacyjnymi aranżami bębnów. Znakomita muzyka, mnóstwo humoru, kilka zaskakujących sytuacji i świetna akustyka sali to wszystko sprawiło że, był to koncert na którym trzeba było być. Solówki Hammetta zagrane na wiolonczeli… Tego się nie zapomina. To trzeba usłyszeć i zobaczyć na żywo.

 

PS. A może ktoś z Filharmonii Świętokrzyskiej zorganizuje koncert Apocalypticy w CK.  Przyszlibyście?

2013-2018 All rights reserved. All posted photographs on this site are protected by copyright. Any use of them in whole or passage without written permission is prohibited. Up

By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close